Kolejny dzień w Bieszczadach i kolejna wycieczka. Wybór padł na kontynuację czerwonego szlaku z dnia poprzedniego. Pogoda i tego dnia nam sprzyjała i idealnie nadawała się do górskich wycieczek. Start w Smereku, a do zdobycia Fereczata, Okrąglik i Jasło. Wybierając ten szlak miałem nadzieję, że nie będzie zbyt dużo turystów na nim i się nie pomyliłem. Początek szlaku prowadzi płaską drogą przez zamieszkałe tereny. Po wejściu do lasu rozpoczyna się lekkie podejście, zresztą prawie całość trasy to lekkie podejścia i zejścia. Nie zanotowaliśmy większego zmęczenia, a spacer był bardzo przyjemny i relaksujący. Mało turystów i cisza powodowała, że bardzo mocno sie czuło kontakt z przyrodą. Na Fereczatą weszliśmy w 1.5h – roztaczał się nawet fajny widok na sąsiednią przełęcz. Postanowiliśmy odpocząć troszkę i coś zjeść. Bułka z oscypkiem i piwko, które niosłem ze sobą, to po prostu coś wspaniałego w takiej scenerii.

Dalej poszliśmy naszym szlakiem troszkę w dół wąską ścieżką na zboczu górki, aby następnie znowu wejść do lasu. Podejście na Okrąglika (1101m) trwało około godzinkę i także odpoczęliśmy sobie troszeczkę, posilając się i popijając piwko. Dalsza część naszej trasy to Jasło (1153m), z którego oglądaliśmy widoki już po 30 minutach. W tym miejscu spotkaliśmy więcej turystów, bo po drodze pojawia się więcej szlaków dochodzących. Dotarcie do Małego Jasła, zajęło nam kolejne 25 minut. Cały czas maszerowaliśmy przez lasy i łąki. Od tej pory nasze widoki ograniczyły się praktycznie do drzew, bo wysokość na jakiej znajdowaliśmy się determinuje wzrost takiej roślinności.

Kontynuując naszą trasę minęliśmy Rożki (801m) i schodziliśmy do Cisnej (560m). W promieniach słońca, które przebijało się przez szczyty drzew pokonywaliśmy kolejne metry naszego szlaku. Pod sam koniec trasy robi się trochę stromo. Zakończenie trasy w jest po dotarciu do centrum Cisnej. Tam też pozostawiłem dziewczyny i dzieciaki i ruszyłem po samochód do Smereka. Udało mi się zatrzymać autobus PKS (dawno nie jechałem) i w pół godziny później wszyscy już jechaliśmy do Orelca na grilla, którego dziewczyny zaplanowały w szczegółach.

Trasa jest bardzo prosta, spacerowa. Można nacieszyć oczy widokami oraz obcować z przyrodą. Całość zajęła nam około 6h z postojami.

Nasza trasa wg danych ze strony http://szlaki.net.pl

Mapa szlaku

Zapraszam do galerii zdjęć z wycieczki.