Podczas robienia porannego omleta, zauważyłem za oknem ładne kolory na niebie. Wziąłem więc aparat i zrobiłem kilka ujęć. Poranek był chłodny – jakieś -5 stopni. Przejrzystość 100% i widoczność chyba nieskończona. Góry pięknie się rysowały na tle wschodzącego słońca, a poruszające się chmury tworzyły nierealne wręcz wzory.

SONY DSC