Z wejściem na Śnieżkę czekaliśmy do soboty, bo przygotowaliśmy dla Konrada urodzinową niespodziankę na szczycie góry. Troszkę się bałem, lecz pogoda dopisała i wszystko się udało. Wejście zaplanowałem czarnym szlakiem, który zaczyna się przy dolnej stacji kolejki linowej na Kopę. Kiedy kupowałem bilety przed wejściem do parku, usłyszałem pytanie pewnego pana dotyczące sensu zakupu takiej wejściówki. Irytuje mnie takie coś i oczywiście ów pan także usłyszał kilka dosadnych słów ode mnie na ten temat.

Droga na Kopę nie należy do łatwych, szczególnie jak się ma podwyższoną temperaturę i niezbyt dobrze się czuje. Zosia miała słaby dzień, lecz postanowiła wejść, aby niespodzianka dla Konrada się udała. Tempo miała słabe, ale konsekwentnie podążała naprzód. Po dotarciu do Domu Śląskiego, odpoczęliśmy sobie troszkę i udało mi się namówić Zosię na trudniejszą trasę na Śnieżkę. Obiecałem iść jej tempem i ją motywować :)

Dotarliśmy na Śnieżkę w normalnym czasie i tempie. Na szczycie wypakowaliśmy niespodziankę dla Konrada i zaśpiewaliśmy mu „sto lat”. Parę osób to zauważyło i widziałem nawet jak jedna pani robiła nam zdjęcia. Z powodu dużego wiatru nie udało nam się zapalić świeczek, więc Konrad udawał, ze zdmuchuje ognień. Pomimo to Konradek i tak lekko się wzruszył, lecz bardziej zainteresowała go oczywiście babeczka zastępująca tort i szampan Piccolo.

Nasz pobyt na szczycie nie trwał długo, a to ze względu na niezbyt dobre samopoczucie Zosi. Obiecałem wszystkim zjazd z Kopy kolejką, lecz jak się okazało na górnej stacji na zjazd oczekiwało w kolejce kilkadziesiąt osób. Wróciliśmy więc na czarny szlak i w półtorej godziny zeszliśmy do Karpacza. Gdzieś w połowie trasy Zosia stwierdziła, że już chyba z nią dobrze, więc humory nam się poprawiły.

Reszta naszej trasy przebiegła w miłej atmosferze i robieniu sobie żartów.

Na koniec pokażę Wam jak wyglądała kolejka do kolejki linowej na dolnej stacji. Przed naszym wejściem na szlak zobaczyliśmy jak wiele osób koniecznie chce dotrzeć na Śnieżkę, ale nie koniecznie mają kondycję. Stania na co najmniej dwie godziny – w takim czasie można spokojnie wejść na sam szczyt Śnieżki :)

IMG_3963