Ostatni „trening” przed wyjazdem na urlop. Pogoda zapowiadała się wspaniale więc postanowiłem zrealizować obietnicę wycieczki jaką dałem Konradowi na koniec poprzedniego sezonu. Mianowicie Konradowi marzyła się wycieczka w góry, ale tylko ze mną. Nasza dwójka samotnie na szlaku – brzmi nieźle, ale w praktyce trudne :). Bartek i Monika słysząc nasze plany troszkę się zasmucili lecz Konrad zaprosił ich jednak do wspólnego wyjazdu i tak we czwórkę ruszyliśmy na kolejną wycieczkę w kierunku Babiej Góry.

Wymyśliłem sobie, że szlak nasz poprowadzi poprzez „Perć Akademików” lecz podczas planowania wycieczki, które zawsze robię przed wyjazdem (pogoda, warunki na szlaku, komunikaty, itp.) dowiedziałem się, że pod koniec maja miał miejsce wypadek lotniczy na zboczach Babiej Góry, w której to zginęły trzy osoby. Szlak był więc zamknięty i zabezpieczony przez prokuraturę i komisję do badania wypadków lotniczych.

Miejsce startu jak poprzednio ustaliłem więc na Przełęcz Krowiarki. Tym razem wybraliśmy zielony szlak prowadzący m.in. przez Fajny punkt widokowy na Sokolicy. Jak już rozpisywałem się w relacji równo rok temu w tym poście link – trasa jest piękna widokowo oraz w umiarkowanym tempie do przejścia praktycznie przez każdego.

Podczas naszej wycieczki pomimo, że wakacje już się zaczęły, to nie było zbyt dużo turystów na szlaku. Niestabilna pogoda spowodowała, że chyba wiele osób długo zastanawia się zanim podejmie decyzję o wejściu na szlaki. Słusznie bo to ważne, ale odpowiednie przygotowanie i zaopatrzenie się w odpowiedni sprzęt pozwala spędzanie czasu na górskich szlakach nawet wtedy, gdy jest trochę mokro. Dodatkowo wiedza jak się zachować w przypadku nagłego załamania pogody ma duże znaczenie. Burza w górach, to nie przelewki i ciągle słychać, że doszło do jakiś wypadków, a czasami śmierci turystów.

Nasza pogoda jak widać na poniższych zdjęciach była wspaniała lecz jak to bywa na szczycie Babiej Góry zawsze wieje. Jak zwykle spędziliśmy bardzo miły czas pośród górskich krajobrazów. Już niebawem czeka nas urlop w Tatrach, gdzie planujemy przejść wiele kilometrów i wylać wiele litrów potu, tak więc wycieczka na Diablaka była zapowiedzią większych wysokości i wyższych szczytów.

Pozdrawiamy i życzymy sobie i wszystkim dobrej pogody do wyjść w góry.