Nadrabiam zaległości 🙂

Nadeszła niedziela i czas powrotu do domu. Zaplanowałem jeszcze jedną atrakcję, która już nie wiązała się z chodzeniem po górach. Postanowiliśmy zwiedzić zamki w Niedzicy i Czorsztynie. Pogoda od samego rana była bardzo ładna, a wręcz upalna. Słońce świeciło pełną mocą i nie wyobrażam sobie chodzenie na szlakach w taki dzień.

Dojazd z Jaworek do Niedzicy zajął nam około 40 minut i w niedzielny poranek żadnych korków nie było po drodze. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, to parkingi były prawie puste. Wczesne wstawanie daje zawsze możliwości uniknięcia korków i kolejek (mądrala ze mnie, a w czwartek stałem w korkach ponad 3h).

Zakupiliśmy bilety i poszliśmy zwiedzać zamek. Zwiedzanie odbywa się bez przewodnika, no chyba, że sobie go opłacimy. Zamek jest naprawdę bardzo ładny. Udostępnione miejsca, a jest ich wiele są naprawdę interesujące. Obejście całości zajęło nam około 45 minut bez pośpiechu. Bardzo lubimy takie miejsca, w których można cofnąć się w czasie i spróbować wyobrazić sobie jak wyglądało życie w tamtych czasach.

Po wyjściu z zamku skierowaliśmy się do samochodu. Dzieciaki jednak koniecznie chciały kupić sobie pamiątkę z tego miejsca. Straganów tam było bardzo dużo, wiec niezdecydowanie także było duże. Najlepsze jest jednak to, że odkąd nasze dzieci dostają kieszonkowe, to takie własnie pamiątki kupują sobie za swoje pieniążki. Ciężko im wydać swój grosz więc zakupy są maksymalnie przemyślane. Dla Zosi i dla mnie, to układ idealny. Nie mamy już problemów typu „tato kup mi …”, „mamo kup mi …”.

Dojazd do Czorsztyna także jest bezproblemowy i po około 15 minutach byliśmy na miejscu. Dojście do zamku z parkingu zajmuje 5 minut. Naszym oczom ukazuje się zupełnie inny zamek, a właściwie ruiny. Spodziewałem się, że środek nie zaoferuje nam nic ciekawego i miło się rozczarowałem. Zamek przygotowany jest dla zwiedzających wg mnie doskonale. Pokazuje wyraźnie pozostałości i oddaje klimat prawdziwie rycerskiego zamku. Wrażenie tego miejsca dodatkowo potęguje obsługa, która jest poprzebierana za Rycerzy, Kata, i inne średniowieczne postacie. Zwiedzanie nie jest zbyt długotrwałe, bo zamek (fortyfikacja) nie należy do największych.

Żegnając się z pięknymi miejscami, ruszyliśmy do domu. Korki po drodze pojawiały się dosyć często lecz prowadzony przez nowoczesny sprzęt starałem się je omijać. Nadrobiłem około 30km lecz nasza droga była tylko 1h dłuższa od wyliczonej przez nawigację.

Reasumując cały weekendowy wyjazd, muszę powiedzieć, że był bardzo udany pod każdym względem. Proponujemy każdemu te miejsca i tereny.

Poniżej galeria zdjęć z tego dnia.