Od wczoraj męczą nas potężne upały, więc co tu jeść, żeby nie oblewać się potem i przy przygotowywaniu i przy jedzeniu? U nas faworytem jest makaron z warzywami, winogronami i sosem.

DSC04286

 Potrzebne będą:

  • dowolny makaron (my mamy słabość do widocznego na zdjęciu makaronu w postaci długich, dość grubych pasków),
  • mix sałat,
  • pomidory malinowe,
  • czarne oliwki,
  • dowolne tofu (na zdjęciu czeskie tofu z glonami morskimi, ale jeśliśmy też z tofu wędzonym, marynowanym, czasami zwykłe tofu posypuję papryką i kurkumą i rumienię na suchej patelni),
  • ciemne winogrona ale sprawdzą się też brzoskiwinie – ich słodycz świetnie przełamuje ogólny słony smak potrawy,
  • dowolny ulubiony sos – ja robię z oleju lnianego, cytryny, soli, pieprzu ziołowego, a często i innych przypraw, które wpadną mi w ręce.

Na talerzu układamy mix sałat, następnie układamy w kręgi pokrojone pomidory i oliwki, na środku talerza układamy ugotowany makaron, na to tofu i winogrona. Polewamy sosem, ale można też sos dodać do odcedzonego makaronu i wymieszać w garnku przed wyłożeniem na talerz. Pyszne, szybkie, orzeźwiające danie. Do tego koniecznie woda z miętą, cytryną i kilkoma kostkami lodu.

DSC04522

Jutro ostatni dzień naszego tegorocznego urlopu. Chłopaki zgodnie twierdzą, że jeśli o to chodzi, to nie jest fajnie być dorosłym. Jak można wypocząć w ciągu dwóch tygodni? Dla nich i dwa miesiące to za mało. Jak byłam dzieckiem to też współczułam z tego powodu mojej mamie, a teraz, cóż … cieszę się, że chociaż na dwa tygodnie można zapomnieć o pracy. Jak co roku, kilka ostatnich dni urlopu poświęcamy na sprawy organizacyjno-porzadkowe tj. pranie i prasowanie ubrań, które były z nami na wyjeździe, większe porządki w domu (wczoraj razem z chłopakami dość dokładnie sprzątnęliśmy i odgraciliśmy ich pokój, a było co robić), kupno książek i przyborów do szkoły itd. itd. Zawsze po urlopie mamy jakoś więcej sił i chęci, żeby się takim czymś zająć. Jedyne za czym tęsknię, gdy myślę o pracy to klimatyzacja:)